Wstęp   Nasi Nauczyciele     Zdjęcia ze spotkań i inne      Pełna lista   Spotkanie Tuczno 2006      Michał Rybicki   michal@rybickim.pl


Stomal Janusz Archibald

brat Srebrnego Lisa

      18 lipca 1964 na pierwszym piętrze w domu piekarza bez córek w miasteczku Trzcińsk leżałem spokojnie pod łóżkiem, kiedy jawił mi się świat na opak. Pokazała się głowa nie zachowująca ogólnie przyjętych zasad. Włosy liche bo liche ale stały idealnie dęba do góry. Inna możliwość, którą bardzo poważnie należało rozpatrzyć to koncepcja odwróconej grawitacji. Mówiąc prosto, musiało to, co do głowy należało tkwić w tym bycie odwrócone nogami ku górze. Jako że byłem najprzytomniejszym z obecnych i nie ulegałem łatwo oszustom, sprawdziłem co wystaje z łóżka po drugiej jego stronie. Tam znajdowała się jedna para stóp. Jedna noga prawa i jedna noga lewa. Obie w całkiem dobrej kondycji. Opalone. Pepegi od pary. Dobrze. Twoje?. Tak moje. Poruszaj lewą. Nie mogę. A prawą. Czep się może mojego nazwiska bo ja cię na razie widzę do góry nogami. Mam cię. To ty jesteś w tym świecie na opak a nie ja. Nazwisko jakieś masz czy chodzi ci o to że mam ci je do gęby dopasować?. Nie, nie już to zrobili i o to mi właśnie chodzi. Pamiętasz ? Tak. Kto ty jesteś? Beknął całkiem smacznie (jarzębiakiem) i jednym tchem na wdechu na wszelki wypadek wysączył z siebie: Archibald Janusz Stomal. A, no tak. Niema problemu. Historia spisana przez cesarskiego skrybę spoczywa w bibliotece na zamku Karlstein. Oczywiście sprawa dotyczy Klotyldy i Euzebia  Sto Mórg Masz z roku 1342. Klotylda od trzech pokoleń błąkała się po puszczy z powodu wstydu jakiego się nabawiła za przyczyną jej syna. Ten od czasu kiedy pestka od dyni utkwiła mu pomiędzy przednimi siekaczami i trzeba ją było meislem wyrąbać, pozbawiając go tychże, zaczął seplenić. Sprawa stała się bardzo poważna jako że miał on z cesarzem Barbarosą nie tylko na wyprawę krzyżową jechać, gdzie miał komendy wydawać, ale i odwiedzić papieża się pierwej wybierali. Wstyd wielki, a i jakby mało tego było, jąkanie się mu przypętało. Te dwa zjawiska przyrodnicze stały się na długie wieki przedmiotem wielu rozpraw i badań. Nie będziemy się tu wdawali w analizę 12 prac doktorskich, protokołów ze specjalnych konferencji naukowych ani analizą nic nie wartych opracowań brukowych i hohsztaplerskich pseudo naukowców pragnących zbić kasę na poważnym problemie. Przywołamy, naszym zdaniem, jedynie poważne opracowania profesorów uniwersyteckich.  Teza stawiana przez profesora W. Werlonga iż nazwisko Stomal powstało na skutek seplenienia nie zupełnie została przez niego udowodniona. Jak wiadomo litery st przez sepleniącego wymawiane były jak sz. Ogólnie wiadomym jest przecież, że od tego właśnie czasu w języku niemiecki zaczęto mówić i czytać litery st jako sz. Nie szukając daleko takie słowa jak "stunde", "stadt", "stukas", "stary", "strona" i wiele innych wymawia się jak sz a nie jak st. Żaden z wielu zwolenników prof. W.Werlonga  włączając w to profesorów C. Cundell z Kaneg Uniweritat , E.Serglerta z H.S.of Padach, oraz R. Gerwalofa z Kaloga Unives. nie podjęli się przedstawienia wiarygodnej koncepcji przekształcenia nazwiska Sto Mórg Miał w nazwisko Stomal. Brak jasnej koncepcji dotyczącej sufixu tego nazwiska skłania wielu naukowców do bardziej prawdopodobnej hipotezy iż nazwisko Stomal powstało z powodu jąkania się a nie seplenienia. Wydaję się wielce prawdopodobnym iż jąkający przedstawiając się przy wymowie Sto Mórg Miał, starał się ratować przez jego skracanie. Prawdopodobnie czas przeznaczony (np przed papieżem) na przedstawienie kończył mu się zbyt szybko. Tym właśnie tłumaczy prof   U.Kegelwurst powstanie Stomal. Zgadzają się z tym prawie wszyscy naukowcy z Mołdowii niemniej zadają oni jedno zasadnicze pytanie co się stało z Mórg. O ile da się wytłumaczyć i połączyć Sto miał, co potem przekształciło się podczas 2 wyprawy krzyżowej w Sto mal i następnie w Stomal, to o tyle nikt nie może wytłumaczyć co się stało z Mórg. Najprawdopodobniej pierwotne brzmienie było Sto Mórg Masz, kiedy morgi stracił nastąpiło przekształcenie na Sto Mórg Miał. I tu wydaje się całkiem oczywistym, że jeśli mórg już nie miał to i istnienie słowa "mórg" w nazwisku przestało mieć sens. Po zaginięciu mórg, 6 z 7 pałek w koronie dawnych baronów Sto Mórg Masz zostało do depozytu na czas nieograniczony przekazane. Kiedy Karol to zobaczył powiedział że mu ta korona bardziej miotłę niż koronę przypomina. Za tą zniewagę Karol Sto Mórg Miał został pod groźbą pozbawienia prawa do płodzenia zobowiązany do nadawania każdemu potomkowi płci męskiej imienia Janusz Archibald Stomal. Kiedy przedstawiłem temu co zwisało koło mnie wszystkie aspekty skomplikowanej  genezy nazwiska Sto Mórg Miał, zapragnąłem przynajmniej ustne potwierdzenie uzyskać. Z powodu, docierających do mnie już od dłuższego czasu odgłosów chrapania, wygramoliłem się  spod  łóżka. Miałem obiekcje czy strona, mimo głębokiego zainteresowani, a niestety ograniczonej percepcji o czym świadczył sympatyczny acz palny fetor, całą wiedze przyswoiła sobie należycie. Tam miraż w tle albo znowu wsteczna projekcja. Wszystko możliwe kiedy włosy zwisają w górę. Piękna kobieta jak z pięknego plakatu z 30 lat naszego wieku. Wysoka szczupła, w obcisłej spódnicy rozciętej do pól łydki, lekko wyzywająca, ale okrutnie elegancka. Może Marlena Dietrych coś reklamująca. Na szyi, piękny z wdziękiem dłońmi o długich palcach przytrzymywany srebrny lis. Brat jego z nie mniejszym lejnym wdziękiem przez wąskie łóżko przewieszony leżał przede mną. Pan mi tu pokwituje odbiór historii. Reszta poszła dawno mierzyć krawężniki.  

 

Źródło: Drugie tłumaczenie Wielkiej Encyklopedii Mogołów na estoński, z poprawkami Dr.hab. Erona Manfreda Bombelsteina i Genona Ilicza Stefanowica Nesetrama.